MÓJ WAKACYJNY URLOP 2017

Cześć wszystkim !! Ponad miesiąc temu wróciłam z urlopu, ale wiem, że czekacie na post o moim nim :) , a tym bardziej na zdjęcia, dlatego zamieszczę same zdjęcia z krótkimi opisami, które być może zachęcą kogoś do odwiedzin tych miejsc, a więc zaczynamy.

Na urlop wybrałam z moim A. Trwał on około 10. I tak jak w zeszłym roku spędziliśmy go prawie codziennie w innym miejscu. Za cel obraliśmy sobie południowo – wschodnią Polskę, z jednodniową wycieczką do Lwowa.

Nasz wstępny plan był taki jak poniżej, ale ostatecznie do Białowieży nie pojechaliśmy już. Zostawiliśmy ją sobie na sam koniec, ale stwierdziliśmy, że przez 1 dzień i tak za wiele nie zobaczymy, poza tym nie zaplanowaliśmy porządnie wyprawy w tamtą stronę, więc pojedziemy tam następnym razem.

MAPA

Nasz urlop rozpoczęliśmy od zwiedzania Łodzi . Spędziliśmy tam 1 dzień. Zakwaterowaliśmy się w Boutique Hotel. Rzuciliśmy walizki i od razu poszliśmy na miasto. W drodze na ul. Piotrkowską zahaczyliśmy o Muzeum Włókiennictwa, którego nie zdecydowaliśmy się zwiedzać, bo była godzina 16 , a o 17 zamykali. Zdążyliśmy zwiedzić ul. Piotrkowską, byliśmy na terenie dawnej  fabryki Scheiblera, która dziś pełni funkcję mieszkaniową, ale nie byle jaką, bo jak na prawdziwe pofabryczne tereny przystało fabrykę przerobiono na lofty. Weszliśmy w zakamarki podwórza Off Festival ( zjedliśmy tam pyszne sajgonki i wypiliśmy łódzkiego portera-nie sądziłam, że tak mocne piwo może mi zasmakować :)), byliśmy na terenie łódzkiej Manufaktury (galerii handlowej), zwiedziliśmy pałac Izraela Poznańskiego ( w którym kręcono sceny do filmu ” Ziemia Obiecana” oraz cmentarz żydowski.

„Ziemię Obiecaną” prawie w całości kręcono w Łodzi. Przyznaję, że filmu nigdy nie widziałam, a obejrzałam go po przyjeździe z Łodzi.

_IGP8694_IGP8705_IGP8707_IGP8724_IGP8754_IGP8799_IGP8815_IGP8852_IGP8868_IGP8883_IGP8890_IGP8892_IGP8897

Na następny dzień wyruszyliśmy do Katowic. Ten wyjazd był moim trzecim wyjazdem do tego miasta. Za każdym razem to miasto mnie zaskakuje i zmienia się bardzo mocno.  W Katowicach zakwaterowaliśmy się w budżetowym hotelu Ibis. W Kato spędziliśmy dwa dni. Aby tradycji stało się zadość, bo zameldowaniu się i wniesieniu bagaży znów poszliśmy od razu na miasto coś zjeść. Mieliśmy chęć na kuchnię japońską i podobno najlepsza knajpa to „Okonomiyaki”. Zamówiliśmy to co faktycznie pod niebiosa było zachwalane w internecie. Eh, dużo by pisać co nam się nie spodobało, moją opinię możecie przeczytać na tripadvisor. Bardzo upodobaliśmy sobie lokalny browar na ul. Mariackiej, do którego w miarę możliwości zachodziliśmy często :) Zwiedzaliśmy głównie centrum. Byliśmy też w studyjnym kinie „Światowid” na filmie „Mężczyzna imieniem Ove”. Wybraliśmy się podmiejską kolejką do Gliwic pozwiedzać palmiarnię i kupić bób na kolację :pp Naprzeciwko naszego hotelu jest Muzeum Śląskie, zwiedziliśmy je po przyjeździe z Katowic, gdy tam weszliśmy trochę żałowaliśmy, że pojechaliśmy do Gliwic, bo muzeum okazało się znacznie ciekawsze i czasu na jego zwiedzanie tez potrzeba więcej. na terenie muzeum znajduje się szyb, który dziś pełni funkcję wieży widokowej, widać z niej nawet Sosnowiec.

_IGP9050_IGP8913_IGP8914_IGP8918_IGP8919_IGP8921_IGP8928_IGP8929_IGP8946_IGP8951_IGP8957_IGP8969_IGP8972_IGP8990_IGP9018_IGP9022_IGP9026_IGP9030_IGP9037_IGP9041_IGP9042_IGP9045

Naszym kolejnym przystankiem był Rzeszów. Byliśmy tam w zeszłym roku, ale tylko na chwilę i już po ciemku, więc zupełnie nic nie zobaczyliśmy. Tak jak w zeszłym roku, na nasz nocleg wybraliśmy hotel Falcon, który bardzo sobie chwalimy. Po Rzeszowie jeździliśmy komunikacją miejską, która jest dość sprawna i punktualna. Jeśli chodzi o zwiedzanie miast to nie nastawialiśmy się na intensywne zwiedzanie. Standardowo poszliśmy na rynek i ponownie odwiedziliśmy Czeską Gospodę. Tym razem zwiedziliśmy podziemia rynku w Rzeszowie. Zwiedzać można z przewodnikiem. Uwaga ! Ze względu na rożne poziomy podziemi nie można tam wchodzić z dziećmi na wózku, piszę o tym , bo mieliśmy okazję zobaczyć i usłyszeć awanturującego się turystę, któremu Pani sprzedała bilet, a Pan nie mógł z niego skorzystać. Z rzeczy które Nas jeszcze ciekawiły to było muzeum zabawek, które też troszkę rozczarowało. Muzeum znajduje na poziomie -1, jest urządzone nieciekawie, w ogóle nie czuć klimatu, natomiast mini sala kinowa, na której wyświetlany był wtenczas koziołek matołek przypadła nam do gustu :)

Ale żeby nie było tak pięknie to znów w Rzeszowie złapała Nas ulewa, przed którą schroniliśmy się w lokalnym browarze :) Obecnie jest modna na browary rzemieślnicze i bardzo lubimy je odwiedzać i porównywać w zakresie browaru i wystroju.  Jeśli chodzi o wystrój to obecnie większość browarów jest naprawdę bardzo, ale to bardzo podobna. Zdecydowanie styl industrialny wiedzie prym, od Gdyni po sam Rzeszów :)

_IGP9053_IGP9056_IGP9060_IGP9065_IGP9069_IGP9074_IGP9076_IGP9085_IGP9094

Kolejnego dnia wyruszyliśmy do Gorajca, po drodze zahaczając o Leżajsk. Leżajsk kojarzy się oczywiście z browarem, zwiedziliśmy zatem Muzeum Ziemi Leżajskiej. W Muzeum oprócz procesu powstawania piwa, można zobaczyć również drewniane zabawki, z którego Leżajsk ponoć również słynie :)) Sam leżajski browar znajduje się w na obrzeżach Leżajska, zwiedzać go można po wcześniejszym umówieniu się na wizytę. Muzeum oferuje zwiedzanie 1. muzeum browarnictwa, 2. muzeum ziemi leżajskiej oraz 3. muzeum fajek. Muzeum browarnictwa oferuje degustacje piwa :) – na miejscu lub na wynos serwowane w plastikowej butelce :[ Samo miasto Nas nie zauroczyło. Niby wakacje, ale wtenczas nic się nie działo. Było pusto, prawie jakby czas tam się zatrzymał.

_IGP9097_IGP9100_IGP9101_IGP9106_IGP9111_IGP9115_IGP9120_IGP9127_IGP9134_IGP9136

I tu zaczęła się najlepsza dla mnie część urlopu :) Między jedną miejscowością, a Przemyślem z którego pojechaliśmy do Lwowa, mieliśmy dwudniowe okienko, takie niezaplanowane dwa dni. Przeglądając moje ulubione czasopismo, które zresztą prenumeruję ” Sielskie życie” był artykuł o młodym małżeństwie, które prowadzi agroturystykę w Gorajcu. Spojrzałam na mapę. Ucieszyłam się, bo okazało się że jest to w okolicach w które jedziemy. Jeszcze w domu zarezerwowałam tam dwa noclegi. Po dojeździe z Przemyśla do Gorajca naszym oczom ukazała się mała wioseczka licząca obecnie 37 mieszkańców ( lub 38 już nie pamiętam :) Do naszej agroturystyki ” Chutor Gorajec” trafiliśmy bez problemu. Nie od razu przywitał nas właściciel, trzeba było go poszukać na podwórzu, ponieważ jak się później okazało chutor aż tętni od gwaru, ruchu,pracy, dobrej energii i zabawy. bardzo wesoły właściciel Marcin od razu przeszedł na „Ty”, zaczął opowiadać o swoich Chutorze jak i o tym co można tu zwiedzić. Jeśli chcecie poznać szczegóły samego chutoru odsyłam na ich stronę lub bezpośrednio do odwiedzin Chutoru Gorajec :) Nasz urlop trwał 10 dni, a ja najbardziej zapamiętałam pobyt w Gorajcu, Lwowie i Polańczyku :) W Gorajcu jeździliśmy na rowerach, wylegiwaliśmy się na hamaku, śpiewaliśmy ludowe piosenki z Ukraińcami* przy ognisku, zwiedziliśmy pobliską cerkiew, spacerowaliśmy między polami, na których trwały żniwa, pogadaliśmy z panem który pasł krowy :)) Eh, fajnie jest się zatrzymać na chwilę ..

Nie byłabym sobą, jeśli na zakończenie naszego urlopu w Gorajcu nie poprosiłabym Mariny i Marcina o autograf w gazecie z artykułem i o wspólne zdjęcie. Marcin wpadł na pomysł, żeby odtworzyć zdjęcie z gazety, które możecie zobaczyć poniżej :)

  • Wydelegowani Ukraińcy przyjeżdżają do Polski, którzy czyszczą ukraińskie groby

W DRODZE DO CHUTOR GORAJEC

NASZ NOCLEG W CHUTORZE GORAJEC

_IGP9144_IGP9145_IGP9149_IGP9150_IGP9151_IGP9154_IGP9156_IGP9162_IGP9178_IGP9179_IGP9194_IGP9196_IGP9197_IGP9209_IGP9216

JEŹDZILIŚMY ROWERAMI

W Gorajcu spędziliśmy dwa dni, więc mieliśmy trochę czasu żeby jeszcze gdzieś sobie pojechać. No i pojechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego. Jest to dość małe miasteczko, zauważyliśmy, że nie ma typowego rynku, jest za to ogromne rondo ! Z Tomaszowa mam tylko zdjęcie kościoła :)

_IGP9243

Tuż przy Tomaszowie, w Bełżcu jest dawny obóz zagłady. Obecny wygląd można zakwalifikować moim zdaniem jako monumentalny pomnik , pokazujący ogrom strat i cierpienia.  Na terenie obozu, znajduje się muzeum i tzw. sala kontemplacji, w której jest dosłownie jedno wielkie nic, a jednocześnie tak wiele. Ogromna sala jest bardzo długa, bardzo wysoka,a drzwi do niej są metalowe i przy zamykaniu wydają dźwięk, który we we mnie wzbudzał lekki niepokój. W sali jest też dość zimno, co potęguje wrażenie osamotnienia.

Bełżec, Muzeum Zagłady (1)Bełżec, Muzeum Zagłady (2)Bełżec, Muzeum Zagłady (3)Bełżec, Muzeum Zagłady (4)Bełżec, Muzeum Zagłady (5)Bełżec, Muzeum Zagłady (6)Bełżec, Muzeum Zagłady (7)Bełżec, Muzeum Zagłady (8)Bełżec, Muzeum Zagłady (9)Bełżec, Muzeum Zagłady (10)

Kontynuujemy naszą podróż. Czas zatem na Przemyśl. W Przemyślu też byliśmy w zeszłym roku, więc nie zwiedzaliśmy go specjalnie. Zdecydowanie potraktowaliśmy go jako przystanek i nocleg w drodze do Lwowa. W Przemyślu spaliśmy w hotelu Accademia. dawno tak beznadziejnego i brzydkiego hotelu nie widziałam !! Niestety, nie skusiła Nas ani cena ani wystrój, tylko bliskość do przystanku z którego wyruszał autokar do Lwowa. Dramat ! Muchy w kinkietach, niedomykające się drzwi od prysznica, stare narzuty rodem polska rzeczpospolita ludowa, kolorystyka beżowo brązowa :/ Ale doszukałam się też plusów. Mieliśmy widok na San, a rano budziło nas słońce :)) Nie było zatem tak źle ;DD Ale oszczędzę Wam widoku tego pokoju jednak :p

Bardzo, ale to bardzo zaskoczył Nas przemyski dworzec kolejowy. Tak, wiem wiem, na pewno był odrestaurowany, ale to nie ważne, jest piękny. Sami zobaczcie :)

Przemyśl (1)Przemyśl (2)Przemyśl (3)Przemyśl (4)

Nastał dzień 0, czyli wyczekiwany wyjazd do Lwowa. Słońce obudziło nas około 4.30 ( ale leżeliśmy dalej :), o 6.40 autokar odjeżdżał spod naszego hotelu. Pominę to, że się spóźnił, przez godzinę działała klimatyzacja , a potem jak prażyło słońce to się zepsuła ( we Lwowie kierowca ją naprawił, ale nie działała zawrotnie dobrze). Tak, tak.. do Lwowa wrócimy na pewno, ale tym razem samolotem :) Na granicy w każdą stronę zeszło 1,5 h. Kolejne 1,5 h jechaliśmy do Lwowa. Za 120 zł/os. wykupiliśmy wycieczkę będąc jeszcze w Trójmieście. Korzystaliśmy z biura podróży ” Chortycja’. Nasz plan wycieczki możecie przejrzeć tutaj , chociaż my nie zwiedzaliśmy wszystkiego, wcześniej odłączyliśmy się od grupy i zwiedzaliśmy na własną rękę.

_IGP9272_IGP9276_IGP9290_IGP9295_IGP9296_IGP9300_IGP9303_IGP9305

Po powrocie z Lwowa, pojechaliśmy na nocleg do naszego hotelu w Przemyślu. I w tym momencie zakończył się nasz PLAN urlopu, więc na miejscu musieliśmy wymyślać gdzie teraz jedziemy. Na pewno Bieszczady, ale gdzie dokładnie ? Wywiało nas w tym roku do Polańczyka na camping ” Ośrodek wypoczynkowy Cypel”. Na wszelki wypadek wzięliśmy ze sobą namiot i całe oprzyrządowanie – przydało się :) Przydała się również nasza skrzyneczka survivalowa, którą kompletowaliśmy wprost proporcjonalnie do naszych potrzeb przez około pół roku :) znalazły się w niej sztućce, czajnik, kuchenka gazowa, ścierki, kubki, talerzyk, otwieracz do wina i coś tam jeszcze. Polecam każdemu zrobić swoją i wozić zawsze ze sobą. Aha, jeszcze papier toaletowy też się tam znalazł :] Na początek wykupiliśmy dwie dobry, ale stwierdziliśmy, że dokupimy trzecia i już nigdzie tułać się nie będziemy. Mieliśmy zatem trzy dni na campingu, które oczywiście i tak spędziliśmy w rozjazdach. Byliśmy m.in. w Krośnie. Zwiedziliśmy muzeum szkła. W muzeum można zobaczyć w jaki sposób wykonuje się szklane przedmioty. bardzo ciekawa lekcja :) Przy muzeum znajduje się sklepik, w którym kupiłam kufle do piwa. Uwaga, zapłaciłam za nie 35 zl za 4 sztuki, a po przyjeździe do domu w pobliskiej hurtowni „Szczepan” za ten sam zestaw 26 zł kosztuje. Niezła przebita. Po Krośnie, pojechaliśmy malowniczymi terenami do Bóbrki do kolejnego muzeum, tym razem ropy naftowej. Na terenie muzeum jest jeszcze czynny odwiert z ropą.

_IGP9451_IGP9454_IGP9466_IGP9471_IGP9491_IGP9492_IGP9494_IGP9501_IGP9507_IGP9510_IGP9514_IGP9521

KOŃCZĘ WIDOKIEM NA JEZIORO SOLIŃSKIE

_IGP9535

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s