ZAKOCHANA WE LWOWIE

dnia

Lwów. Po raz pierwszy byłam odwiedzić Lwów latem 2017 roku. Słońce wtedy dosłownie prażyło. Dla mnie pogoda nie do wytrzymania, szczególnie wtedy, gdy zwiedza się miasto, które wtenczas zwiedzałam dosłownie kilka godzin w ramach zorganizowanej wycieczki z Przemyśla. Kilka godzin na zwiedzanie Lwowa ? Zdecydowanie czułam niedosyt i dlatego po raz drugi, ale tym razem samolotem postanowiłam odwiedzić to piękne miasto. Tym razem towarzyszył nam deszcz i pogodna iście spacerowa. Mnie Lwów osobiście bardzo zachwycił, bo w duszy mi gra klimat międzywojennych lwowskich piosenek, widok starych zaporożców i wołg ( wołgę pamiętam ze swojego dzieciństwa, ponieważ mój tato miał i czarną i srebrną :) . Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie piękne , zadbane kobiety, w długich sukniach, dostojnych, z wrodzonym wdziękiem i mężczyzn równie eleganckich, co kipiących kulturą osobistą (może moje wyobrażenia są utopijne, ale z takim nastawieniem łatwiej i przyjemniej zwiedzało mi się miasto ).

Do Lwowa ze znajomymi polecieliśmy z Szyman ( oj, kontrolowali Nas bardzo dokładnie, chyba mieli czas :0). Tak przy okazji, lotnisko mimo, że niewielkie, to bryła lotniska naprawdę zachwyca. Nocowaliśmy w mieszkaniu zarezerwowanym przez airbnb i tu muszę przyznać, że nie do końca byłam zadowolona z jakości oferowanych usług. Na co dzień fotografuję mieszkania na wynajem i widzę czasem niedostatki w tych mieszkaniach i pokojach , ale w momencie, kiedy przyszło mi się z tymi niedostatkami zmierzyć, poczułam się naprawdę niekomfortowo ( nie będę się teraz wdawać w szczegóły). Na szczęście najlepsza z tego wszystkiego była tylko lokalizacja.

W tym mieście spędziliśmy 3,5 dnia. Wiedzieliśmy co chcemy zwiedzić i staraliśmy się zrealizować plan, ale że zaczepił nas przewodnik, który oferował oprowadzenie po Lwowie za 250 UAH za 1 h, to skorzystaliśmy. Powiedzieliśmy co na pewno chcemy zwiedzić i tam poszliśmy lub pojechaliśmy. Zwiedziliśmy podziemia rynku ( które swoją drogą nie były okazałe), dworzec kolejowy, szlacheckie kasyno, kościoły i miasto. Codziennie jedliśmy na mieście od śniadania po kolację, prawie codziennie gdzie indziej. Obiady staraliśmy sie jeść w restauracjach w których panował tzw. klimat. czasem były to nawet ciemne piwnice bez okien :) Stosunkowo niskie ceny we Lwowie sprawiały, że  poczuliśmy się jak bogacze :) Pewnie tak samo czują się u nas Niemcy :)

Będąc w Polsce, zarezerwowaliśmy bilety do opery na sztukę ” Don Giovanni” na którą poszliśmy 1 lipca w niedzielę. Z zapartym tchem siedzieliśmy bite 3 h. Wnętrze samej opery jest również bardzo okazałe ( niestety nie można było robić zdjęć :(

Z Lwowa do Szyman mieliśmy wylot o 1 w nocy. Pół godzinne opóźnienie lotu dłużyło mi się okrutnie, bo czułam się niewyspana przez cały wyjazd :) Ale tak jak nie lubię zwiedzać kilka razy tych samych miejsc do Lwowa mogłabym latać co miesiąc :) No i już planujemy kolejny wyjazd w tamte strony :)

Teraz zapraszam do oglądania zdjęć.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s