PIERWSZE WRAŻENIE

dnia

Liczy się pierwsze wrażenie. Tekst trochę oklepany, nawet co niektórym osłuchany, bo chyba przestali na niego w ogóle reagować i za nic w świecie nie stosują się do tej zasady.

Przytoczę dzisiaj historię domu, który przyszło mi „stylizować”, a potem robić zdjęcia. Stylizować jest w cudzysłowie, dlatego że dom był pusty, a klienta jakoś trzeba było zachęcić do odwiedzenia go. Pustego domu dziś nie pokażę, bo każdy wie jak wygląda pusty dom, ale chciałam skupić się na pierwszym wrażeniu.

Dom ten stoi wg. mnie w dobrej lokalizacji, ponieważ w sąsiedztwie obwodnicy ( dla zmotoryzowanych jest to plus, dla lubiących ciszę wiadomo, ale Ci wybierają sąsiedztwo lasu, albo idą na kompromis ), droga do niego wyłożona jest trochę masą bitumiczną, trochę płytami jumbo, a dalej są już tylko góry i doliny w postaci dziur w nawietrzni bliżej nie określonej, ale zwaną zazwyczaj szutrową. Na tym historia mogłaby się skończyć, gdyby nie fakt, że właściciel za pusty dom do którego wiodą w/w drogi życzył sobie prawie 1 mln ( ps. dom się sprzedał po roku ciut poniżej tej kwoty) . Miałam nie lada wyzwanie, naprawdę. Dom miał niewątpliwie ogromną zaletę – nikt w nim nie mieszkał. Dla mnie to jest plus, bo ja nie lubię mieszkać „po kimś” , nie znam historii domu, a boję się duchów :) A zatem wymyśliłam sobie, że najbardziej w świecie chciałabym skupić się na otoczeniu domu, na zaaranżowaniu wejścia, na trawniku. Trawnik regularnie koszony był przez sąsiada właściciela, ponieważ ten na co dzień mieszkał w Warszawie. Bardzo zależało mi , aby do sesji umyte były okna, a w  tym pomogła mi koleżanka z mężem ( pozdrawiam koleżankę :). Był pomysł, żeby wyczyścić profesjonalnie elewację, ale okazało się, że impreza była za droga. Zrobiłam tak zdjęcia, że nie było widać zielonych zacieków na białej elewacji. Natomiast sedno tej całej sytuacji tkwi na wejściu. Na wejściu do domu, bo już w tym miejscu chciałam oczarować klientów wchodzących do tego domu. Na drzwi zamówiłam z zaprzyjaźnionej kwiaciarni wielki wieniec, kupiłam dużą tuje, duży srebrny lampion, wycieraczkę ze złotymi detalami i kolorowe kwiaty. Tego dnia bardzo dopisała mi pogoda, więc zdjęcia wyszły pięknie.

Czasami nie można obwiniać stylisty lub fotografa o dłuższą sprzedaż nieruchomości, tym bardziej, że właściciel bardzo długo zwlekał z wystawieniem ogłoszenia ( z tego co wiem, to uniemożliwiły mu to sprawy zdrowotne, a nie chciał współpracować z biurem nieruchomości, nawet tym które mu poleciłam), wysoka cena również mogła odstraszać, ale w końcu po roku dom znalazł szczęśliwego kupca. Szczęśliwa Pani okazała się być … pośrednikiem w obrocie nieruchomościami :)) Dom idealnie jej pasował, a nawet zrobiła w nim biuro.

ps. Zdjęcia wykonane w kwietniu 2015 roku i wtedy byłam z siebie naprawdę bardzo zadowolona :)

PRZED

45-IMGP0291

PO

1 (41)1 (12)1 (11)1 (10)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s