Wirtualne piękno wśród nastolatków. Czy to jest problem ?

aktualności, photoshop

Do napisania tego artykułu skłoniło mnie kilka rzeczy. Po 1. Reklama marki dove po której zrobiło mi się naprawdę przykro.

Po 2. rozpoczęcie nowego roku szkolnego, po 3. własne doświadczenia jako osoby gnębionej w szkole z powodu wyglądu, a potem jako fotografa, który wie doskonale jak łatwo wykreować wirtualne piękno oraz po 3. własna córka. Te 4 sprawy, upoważniają mnie do wypowiedzenia się na temat problemu jakim jest „psychiczna przemoc” wśród rówieśników. Rozpoczęcie nowego roku szkolnego uważam za doskonałą okazję do porozmawiania ze swoimi dziećmi i to nie tylko raz.

Wydaje mi się, że problem psychicznej przemocy nabrał na sile jeszcze bardziej, gdy dzieciaki zaczęły mieć dostęp do internetu, a potem programów graficznych np. photoshop czy lightroom i aplikacji, które poprawiają wygląd.

Po 1. należałoby się zastanowić dlaczego wirtualnie poprawiamy sobie wygląd i dlaczego moi klienci, również chcą retuszować swoje doskonałości. Wydaje mi się, że powodów jest wiele, a każdy ma inne. Niektórzy są niepewni swojego ciała i po prostu się go wstydzą, niektórzy mają niską samoocenę, a jeszcze inni mają inne powody. Skąd to się bierze ? Na pewno z porównywania się do INNYCH, ze współczesnego kanonu piękna oraz z nieprzepracowanych lekcji w domu z własnymi rodzicami. Przyznam, że walkę o swoją pewność siebie stoczyłam sama, bo mój tato do dzisiaj zwraca mi uwagę na mój wygląd. I stąd wiem, już jako rodzic jakich błędów nie popełniać wobec swojej córki oraz jak z nią rozmawiać. Po narodzinach mojej córki zrozumiałam jeszcze dosadniej, że każdy z Nas jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju i drugiego takiego jak my na tym świecie nie ma. Jeżeli miałabym się porównywać to tylko do siebie sprzed wczoraj. Co wg. mnie jest jeszcze ważne w znalezieniu balansu pomiędzy własnym wyglądem, a pewnością siebie ? Mocna głowa.czyli mocny fundament zbudowany na twardych wartościach.

I żebyśmy dobrze się zrozumieli. Nie namawiam nikogo do akceptowania swoich niedoskonałości i w tym trwać, bo ja aktualnie zapragnęłam nagle schudnąć 35 kg, mimo że przez całe życie ledwo dałam radę 10. Poczułam, że jest mi źle i chcę to zmienić, ale stan mojej głowy nie uległ zmianie, bo mam silne fundamenty i znam swoją wartość. Nikt i nic nie jest w stanie ich zburzyć, nawet mój własny tata. Nie mam potrzeby na siłę retuszować siebie i udowadniać swoich wartości, jako człowieka. Zmierzam do tego, żeby od dziecka budować solidne fundamenty psychiczne, a wtedy żadne reklamy, koledzy czy koleżanki Nam ich nie zrujnują.

Takie jest moje doświadczenie.

Czy uważacie, że jest to współczesny problem czy taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy ?

Na koniec przedstawię Wam z jaką łatwością, możemy wyretuszować i upiększyć się w photoshopie. Zdjęcia pochodzą ze strony pixels i zostały pobrane legalnie.

POZYTYWNE PIĘKNO Z PHOTOSHOPA

aktualności

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie artykuł opublikowany na stronie GLAMOUR , dotyczący decyzji koncernu kosmetycznego Unilever o zaprzestaniu umieszczania na produktach marki DOVE słowa ” normalny” . Tak szczerze, to ja nie widzę w tym słownie niczego niedobrego i przez wiele lat jasne dla mnie było, że chodzi o skórę normalną, czyli np. bez trądziku, skórę która się ani nie przetłuszcza, ani nie jest sucha, ani nawet dojrzała. Ale, gdy ktoś już poruszył ten temat i coś zaczęło się dziać, to zaczęłam się zastanawiać co faktycznie znaczy normalny. Teraz nie będę o tym pisać co to dla mnie znaczy, ale skupię się na tym skąd taka decyzja firmy. Chodzi o to, że osoby np. z trądzikiem czuły się gorsze, bo ich skóra nie była przecież normalna jak to się przyjęło w aktualnym kanonie piękna. Zdjęcia były za mocno retuszowane, skóra była wręcz idealna i bez żadnych skaz, prawie dla nikogo taki efekt photoshopa nie jest osiągalny w codziennym zyciu. Ale ok, umówmy się, trądzik dla niektórych w pewnym wieku faktycznie jest czymś normalnym natomiast, ingerencja photoshopa w naszą urodę poszła tak daleko że …. odlecieliśmy. Jak we wszystkim tak jak i w programach graficznych należy mieć umiar, ale firmy dla zbicia kasy są w stanie zrobić naprawdę wiele. Wydaje mi się, że nie jest możliwe całkowite zaprzestanie używania np. photoshopa do upiększania, bo ja nie chciałabym być zachęcona kosmetykiem do cery trądzikowej reklamowanym przez osobę z trądzikiem, dlatego zaprzestanie używania określonych słów jest jakimś tam krokiem do przodu i osoby odbiegające od przyjętych kanonów piękna mogą poczuć się lepiej, tylko szkoda, że tak późno, bo jeśli chodzi o mnie to będąc nastolatką miałam naprawdę dużo kompleksów i zero tolerancji ze strony rówieśników. Na szczęście te czasy minęły, stosowanie leków na trądzik pomogło, a praca nad swoją „głową” bardzo pomogła mi wyleczyć się z innych kompleksów, ale nie wszystkim to się udaje, nie każdy jest silny psychicznie, więc dobrze, że chociaż takie pozytywne rzeczy się dzieją. A ja kosmetyki z firmy Dove lubię i używam bez względu na to jak się reklamują. No chyba, że coś przeskrobią, to wtedy się obrażę :)

Co do retuszu zdjęć przygotowałam dla Was kilka wyretuszowanych dość mocno przeze mnie, tylko po to, żebyście zawsze byli świadomi tego, że to co widzicie w reklamach jest zazwyczaj fikcją i znacząco odbiega od jakiegokolwiek realizmu. Większość zdjęć jest z pinteresta, ale na pożarcie wrzucam też jedno swoje z sesji modelingowej z 2012 roku.

Jaki wpływ mają na Was wyretuszowane zdjęcia ?