POZYTYWNE PIĘKNO Z PHOTOSHOPA

aktualności

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie artykuł opublikowany na stronie GLAMOUR , dotyczący decyzji koncernu kosmetycznego Unilever o zaprzestaniu umieszczania na produktach marki DOVE słowa ” normalny” . Tak szczerze, to ja nie widzę w tym słownie niczego niedobrego i przez wiele lat jasne dla mnie było, że chodzi o skórę normalną, czyli np. bez trądziku, skórę która się ani nie przetłuszcza, ani nie jest sucha, ani nawet dojrzała. Ale, gdy ktoś już poruszył ten temat i coś zaczęło się dziać, to zaczęłam się zastanawiać co faktycznie znaczy normalny. Teraz nie będę o tym pisać co to dla mnie znaczy, ale skupię się na tym skąd taka decyzja firmy. Chodzi o to, że osoby np. z trądzikiem czuły się gorsze, bo ich skóra nie była przecież normalna jak to się przyjęło w aktualnym kanonie piękna. Zdjęcia były za mocno retuszowane, skóra była wręcz idealna i bez żadnych skaz, prawie dla nikogo taki efekt photoshopa nie jest osiągalny w codziennym zyciu. Ale ok, umówmy się, trądzik dla niektórych w pewnym wieku faktycznie jest czymś normalnym natomiast, ingerencja photoshopa w naszą urodę poszła tak daleko że …. odlecieliśmy. Jak we wszystkim tak jak i w programach graficznych należy mieć umiar, ale firmy dla zbicia kasy są w stanie zrobić naprawdę wiele. Wydaje mi się, że nie jest możliwe całkowite zaprzestanie używania np. photoshopa do upiększania, bo ja nie chciałabym być zachęcona kosmetykiem do cery trądzikowej reklamowanym przez osobę z trądzikiem, dlatego zaprzestanie używania określonych słów jest jakimś tam krokiem do przodu i osoby odbiegające od przyjętych kanonów piękna mogą poczuć się lepiej, tylko szkoda, że tak późno, bo jeśli chodzi o mnie to będąc nastolatką miałam naprawdę dużo kompleksów i zero tolerancji ze strony rówieśników. Na szczęście te czasy minęły, stosowanie leków na trądzik pomogło, a praca nad swoją „głową” bardzo pomogła mi wyleczyć się z innych kompleksów, ale nie wszystkim to się udaje, nie każdy jest silny psychicznie, więc dobrze, że chociaż takie pozytywne rzeczy się dzieją. A ja kosmetyki z firmy Dove lubię i używam bez względu na to jak się reklamują. No chyba, że coś przeskrobią, to wtedy się obrażę :)

Co do retuszu zdjęć przygotowałam dla Was kilka wyretuszowanych dość mocno przeze mnie, tylko po to, żebyście zawsze byli świadomi tego, że to co widzicie w reklamach jest zazwyczaj fikcją i znacząco odbiega od jakiegokolwiek realizmu. Większość zdjęć jest z pinteresta, ale na pożarcie wrzucam też jedno swoje z sesji modelingowej z 2012 roku.

Jaki wpływ mają na Was wyretuszowane zdjęcia ?